Home > Dirtsurfer/Kitewing > Ponad 50 km/h na dircie po płaskim bez skrzydła i bez auta

Ponad 50 km/h na dircie po płaskim bez skrzydła i bez auta

14 stycznia 2007

(poszedłem na koniec lotniska, wskoczyłem na dirta, rozłożyłem kurtkę i pojechałem w porywach ponad 50 km/h, przez całą długość pasa startowego, ale bez kamery…)

Prognozy były jasne – będzie rzucało doniczkami, liniami energetycznymi, telefonicznymi, dachami, budynkami, itp.:
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3848775.html

Lotnisko w Skarbimierzu, jako wolne od wszelkich budynków, słupów etc., wydało się najbezpieczniejszym schronieniem. A żeby się nie nudzić, zabraliśmy co kto miał…

Marek skakał na rolkach, ja kręciłem:

IMG_3279_OKIMG_3282_OK

Potem Marek pożyczył dirta, obczaił jak toto działa i nauczył mnie zawracać z wiatrem i pod wiatr, za co jestem mu bardzo wdzięczny, bo już nie muszę wracać pieszo pod wiatr :)

IMG_3293_OKIMG_3305_OK

No i standard – dwa filmy z aparatu – na pierwszym lekcja zwrotów na dircie, na drugim Marek skacze:

MVI_3312_thumbMVI_3322_thumb

Są jeszcze skoki Marka na MiniDV – ale ciągle nie ma kabla…

- A teraz pociągnij tylną rękę w dół i powiedz tacie „papa”.

DSCN2564_OKDSCN2573_OK

A że prognozy nieubłaganie mówią, że od poniedziałku wiatru brak, będzie czas wylizać rany, wymienić kółka w rolkach (Marek sfajczył swoje prawie do łożysk), gumy w dircie (przytarły się na bokach od głębokich skrętów)… Jak zwykle im więcej pojeździłem, tym większy mam niedosyt – dirto-skrzydło-holizm…

  1. rychoo
    22 czerwca 2009 at 02:32 | #1

    myślę Bracie że trzeba byłoby odkurzyć zabawki… :)
    i wykupić pakiet DSC „dirto-skrzydło-casco”…

Komentarze są zamknięte